Sućuraj to koniec drogi — dosłownie. Leżące na samym wschodnim cyplu wyspy Hvar miasteczko jest ostatnim przystankiem przed przeprawą promem na stały ląd. I właśnie ta odległość od centrum sprawiła, że Sućuraj zachował się prawie niezmieniony od dziesięcioleci.
Na skałach nad wejściem do portu stoją ruiny weneckiej fortecy z XVII wieku — strażnicy obserwowali stąd kiedyś przepływające statki i pilnowali szlaków handlowych. Dziś to ulubione miejsce do fotografowania zachodów słońca i spacerów z widokiem na otwarte morze.
Woda przy Sućuraju jest wyjątkowo czysta, bo leży z dala od turystycznych szlaków — widoczność pod wodą sięga często kilkudziesięciu metrów. Rybacy twierdzą, że to tu Hvar jest "najbardziej prawdziwy". Jeśli szukacie autentycznej Chorwacji bez filtrów i upiększeń, to właśnie tu.